Czym jest biohacking?

Na pewno słyszałeś o hackowaniu (ang. hacking). O biohackingu już nie koniecznie. W Polsce wciąż jest to jeszcze mało popularna dziedzina, choć jej pasjonatów nie brakuje. Jedna z popularnych definicji mówi, że biohacking to sztuka i nauka zmieniania środowiska wokół i wewnątrz siebie, w celu osiągnięcia większej kontroli nad własną biologią.

„Biohacking is the art and science of changing the environment around you and inside you, so you have more control over your own biology”.

Dave Asprey

Innymi słowy, jako biohacker, traktuję swoje ciało jako złożony system, czarną skrzynkę, którego zrozumienie i funkcjonowanie poznaję poprzez wprowadzanie parametrów wejściowych i sprawdzanie wyniku, jaki zwraca. Posługuję się przy tym zdrowym rozsądkiem, nauką, logiką i rozmaitymi technikami pomiarowymi.

Czy entuzjasta biohackingu to cyborg?

Popularna prasa często myli pojęcie biohackingu z rozszerzaniem funkcji organizmu poprzez implanty mechaniczne i elektroniczne. To sprawia, że w wyobrażeniach często występuje obraz biohackera jako cyborga z mechaniczną ręką i anteną wystającą z głowy.

To błędny pogląd. Biohacker jest świadomy ogromnego potencjału, który już posiadamy i dąży jedynie do jego osiągnięcia. Środkami w tym celu są przede wszystkim nieinwazyjne metody:

  • dieta i suplementacja,
  • trening i ruchu,
  • praktyki regeneracyjne i medytacyjne,
  • wykorzystanie biochemii i hormezy.

Lista wydaje się dość banalna. Gdy jedna zagłębiamy się w każdą z tych dziedzin, otwierają się przed nami ogromne możliwości wykorzystania niesamowite odkryć naukowych. Zatem biohacking to też wykorzystanie najnowszych odkryć naukowych z różnych dziedzin do tworzenia najlepszych wersji nas samych.

Promotorzy biohackingu

Za ojca biohackingu i twórcę powyższej definicji uważany jest Dave Asprey. Do dzisiaj aktywnie promuje zwiększanie ludzkiego potencjału, nie tylko dzieląc się wiedzą, ale także tworząc przedsiębiorstwa pomagające w biohackingu.

Oprócz tego warto również posłuchać podcastów Huberman Lab. Prowadzi je Dr Andrew Huberman, który jest wykładowcą neurobiologii i okulistyki na uczelni Stanford University School of Medicine. Choć specjalizuje się w neurobiologii i okulistyce, to jego podcasty poruszają wiele różnych tematów pod kątem naukowym.

Innym biohackerem, którego poczynania lubię śledzić, jest trener personalny i dietetyk Ben Greenfield. Dzieli się wiedzą na swoim blogu, dogłębnie analizując każdy temat i aktywnie eksperymentując na sobie.

Kolejną osobą wartą wspomnienia jest także Tim Ferriss. Inwestor i biohacker (choć sam określa się raczej jako ludzki królik doświadczalny). Autor książek 4-godzinny tydzień pracy, 4-godzinny szef kuchni, 4-godzinne ciało.

Z polskich blogów biohackerów polecam dwa. Pierwszym jest chyba największy blog biohaker.pl. Znajdziesz tam ogromny zbiór szczegółowych artykułów i sklep z przydatnymi narzędziami.

Drugim jest blog Wojciecha Nowosady pod sympatyczną nazwą „Gra na nerwach” o przeważającej tematyce dotyczącej działania układu nerwowego, ale nie tylko.

To tylko kilku z najbardziej popularnych biohackerów, a ich grono nieustannie rośnie. Kilka słów o nich piszę także w artykule 7 najlepszych blogów, które warto śledzić jako przedsiębiorca.

A jakich Ty znasz biohackerów?

Dodaj komentarz